"Czy szczęścia można się nauczyć?" - dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska by Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS published on 2016-01-12T11:04:17Z. Appears in playlists Wykłady by Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS published on 2015-03-25T10:43:09Z. Users who like "Czy szczęścia można się nauczyć?" - dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska
RT @Gosc_RadiaZET: 🎥Ewa Woydyłło-Osiatyńska: Żyjemy w nurtach równoległych … . Żyjemy w dobie, kiedy możesz sobie wybrać siebie, swój los, jakie cele będziesz realizować.
Jak media społecznościowe wpływają na nasze życie - Ewa Woydyłło Osiatyńska Opanowanie sztuki relacji nie jest łatwym zadaniem. Mogli się o tym przekonać goście Dnia Otwartego, który odbył się 5.02.2020 r. na terenie Kampusu WSIiZ w
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz psycholożka i terapeutka doktor Ewa Woydyłło-Osiatyńska w rozmowie z @KolendaK. ZOBACZ @faktypofaktach w TVN24 GO:
Prowadzący. Agnieszka Szydłowska. Agnieszka Woźniak-Starak. Opis epizodu. „Człowiek który ma poczucie własnej wartości nie boi się zagrożenia bo wie, że sobie poradzi". W Erze Wodnika gościnią była doktor Ewa Woydyłło. To intymna rozmowa o tym jak pielęgnować w sobie uczucia wyższe i akceptować negatywne, pomimo przeciwności.
#akceptacja #nadzieja #koronawirusTo niestety jeszcze potrwa. Izolacja w czterech ścianach, ograniczony kontakt z bliskimi i przyjaciółmi, praca z domu, brak
31FNdN. Katowice | 30 maja 2020 | COVID-19 | Opinie | Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach kontynuuje filmowy cykl postpandemicznych wykładów pt. „Stan czuwania”, do którego zaprasza wybitnych polskich intelektualistów. Rozmowy można oglądać na kanale YouTube ASP. W najnowszych odcinkach jedna z czołowych polskich terapeutek Ewa Woydyłło-Osiatyńska i dominikanin Tomasz Golonka. Cykl zainaugurował wykład prof. Tadeusza Sławka o nadziei, jako intelektualnym zadaniu polegającym na poszukiwaniu sposobności do odnalezienia samego siebie. Do udziału w kolejnej filmowej opowieści zaproszono doktor psychologii, psychoterapeutkę, publicystkę i autorkę książek. W nagraniu „Strata. Akceptacja” Ewa Woydyłło-Osiatyńska opowiada ona o lęku, walce i godzeniu się ze stratą, o fazach wyjścia i towarzyszącym im bogactwie uczuć i emocji, które – jako rozpoznane – stanowić mogą cenny kapitał na przyszłość. Trzeci wykład pt. „Ograniczenie, ale po co?” poprowadził Tomasz Golonka – dominikanin, przeor katowickiego klasztoru Dominikanów i proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Katowicach. Z racji zainteresowań, w swoich wyborach czytelniczych szczególnie często sięga po teksty poświęcone duchowości, antropologii, psychologii i kontemplacji. W filmie opowiada o ograniczeniu i ograniczaniu w perspektywie duchowości chrześcijańskiej, w której rzeczywistość jest nam dana. O przyjmowaniu i nakładaniu na siebie ograniczeń, jako przejawach uświadomionej integralności z tym, co materialne. O odpowiedzialności i poczuciu sensu, jaki może z niej wypływać. Skąd pomysł na cykl wykładów? – Wirus dobitnie przypomniał nam o prognozach późnego antropocenu, rozpadzie znanych struktur ekonomicznych i politycznych, ale przede wszystkim istnieniu granic, o których zapomnieliśmy funkcjonując w paradygmacie cywilizacyjnym, w którym świat należy do nas. Wymuszone kwarantanną ograniczenia dotychczasowych sposobów funkcjonowania rozbiły ten wygodny schemat postrzegania – tłumaczą inicjatorzy cyklu. Cykl można śledzić tutaj
„Szczęście jest przereklamowane” – mówi w czasie spotkania w Strefie Psyche dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska. Jednocześnie proponuje, by przedefiniować pojęcie szczęścia i zacząć myśleć o nim jako o umiejętności, którą każdy może zdobyć i doskonalić. Czy rzeczywiście wszyscy i zawsze jesteśmy w stanie nauczyć się szczęścia? Odpowiedź na to pytanie przynosi filmowy zapis ze spotkania z dr Woydyłło-Osiatyńską. Szczęścia trzeba się nauczyć. Właściwie jest to powinność człowieka dojrzałego, bo to powiększa dobro i wartość świata. dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska Nasz kanał na YouTube O autorce Ewa Woydyłło-Osiatyńska – doktor psychologii i terapeuta uzależnień. Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie w Poznaniu oraz podyplomowe studium dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Wykształcenie psychologiczne zdobyła w Antioch University w Los Angeles, doktorat z psychologii zyskała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Autorka książek „Wybieram wolność, czyli rzecz o wyzwalaniu się z uzależnień”, „Zaproszenie do życia”, „Podnieś głowę: Buty szczęścia”, „Sekrety kobiet”, „My – rodzice dorosłych dzieci”, „W zgodzie ze sobą”, „Rak duszy”, „O alkoholizmie”, „Poprawka z matury”. Spopularyzowała w Polsce leczenie oparte na modelu Minnesota, bazującego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Otrzymała wiele odznaczeń za osiągnięcia w dziedzinie terapii i profilaktyki uzależnień: Medal św. Jerzego przyznany przez „Tygodnik Powszechny”, odznaczenie Ministra Sprawiedliwości za pracę z uzależnionymi w więzieniach oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski nadany przez Prezydenta RP.
Publicystka i autorka książek, Sekrety kobiet, Podnieś głowę, W zgodzie ze sobą, Buty szczęścia, Bo jesteś człowiekiem: żyć z depresją, ale nie w depresji. Od 30 lat w Fundacji Batorego kieruje szkoleniem specjalistów w dziedzinie uzależnień w Europie Wschodniej i Azji Centralnej. Aktywnie działa w Kongresie Kobiet. Spopularyzowała w Polsce leczenie oparte na modelu Minnesota, bazującego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz podyplomowego studium dziennikarskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Wykształcenie psychologiczne zdobyła w Antioch Iniversity w Los Angeles, a doktorat z psychologii uzyskała w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1987 r. związana jest z Ośrodkiem Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W latach 1990 – 2002 prowadziła wykłady i zajęcia ze studentami na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Uniwersytecie Łódzkim, Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Pedagogicznej w Krakowie i Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Działa w Fundacji ABCXXI „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Od 1965 związana ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich a od 1987 r. z Polskim Towarzystwem Psychologicznym.
“Mąż umarł wiosną, jesienią zaczęłam się rozsypywać” - przyznała w wywiadzie dla “Wysokich Obcasów” Ewa Woydyłło-Osiatyńska, doktor psychologii i pisarka, która od wielu lat zajmuje się terapią osób uzależnionych. “Stratę trzeba oswoić - dla siebie i w sobie. Spojrzeć jej w oczy. Odważyć się przyjąć ją na zawsze. Ból nie mija, lecz z czasem stopniowo cichnie i maleje”. O tym, jak radzić sobie ze śmiercią, stratą i żałobą opowiedziała w najnowszej książce “Żal po stracie. Lekcje akceptacji”. Ewa Woydyłło śmierć męża: “Pierwszy czas po śmierci był potwornie trudny” Wiktor Osiatyński, prawnik, działacz społeczny, pisarz i wykładowca, niepijący alkoholik, zmarł 29 kwietnia 2017 po długiej i wyczerpującej chorobie nowotworowej. Miał siedemdziesiąt dwa lata, przez czterdzieści jeden był mężem Ewy Woydyłło. Była przy nim do końca, opiekowała się Wiktorem w domu. Kilka miesięcy po jego śmierci organizm Ewy Woydyłło całkowicie się rozregulował. “Pomogli mi lekarze, kardiolodzy, ale faktem jest, że to było memento, panika” - tłumaczyła w rozmowie dla “Wysokich Obcasów”. Diagnoza - zespół stresu pourazowego, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Usłyszała od lekarzy, że musi się ratować, bo “psychika trzaśnie”. Typowymi objawami są napięcia lękowe, wyczerpanie i poczucie bezradności, powracające koszmary i halucynacje. Ewa Woydyłło przyznała, że po śmierci męża nadal widziała go w tym samym fotelu, słyszała jego głos. Zastanawiała się, czy będzie w stanie nadal mieszkać w ich wspólnym domu. Choć o radzeniu sobie ze stratą i przeżywaniu żałoby wiedziała sporo, po śmierci męża całkowicie się rozsypała. I chociaż żałoba nie jest przecież chorobą, to mocno osłabia psychikę, nadwyręża cały organizm, wyczerpuje jego siły tak bardzo, że nawet najmniejszy wysiłek może spowodować załamanie. Z pomocą przyszli najbliżsi, dzięki nim żałoba Ewy “nie pożarła”. Przyjaciółki nie tylko troszczyły się o nią, ale także pomogły jej zmienić wystrój mieszkania, a tego bardzo w tamtym momencie potrzebowała. Wspólnie sprzedały część mebli, przemalowały szafę, pomogły Ewie odzyskać utraconą przestrzeń. O radzeniu sobie ze stratą i przeżywaniu żałoby Ewa Woydyłło-Osiatyńska napisała książkę “Żal po stracie. Lekcje akceptacji”. Tym, co najbardziej interesowało psycholożkę i co było głównym powodem, dla którego powstała ta książka, jest zdolność rozumienia akceptacji po największej stracie (śmierć najbliższego człowieka) jako źródła ulgi, spokoju i miejsca, w którym żal jest tylko cichym wspomnieniem przeszłości. Według Woydyłło-Osiatyńskiej tylko “akceptacja umożliwia odzyskanie autonomii, samostanowienia i przeżywania innych uczuć niż żałoba po kimś”. Psychoterapeutka opisuje proces przeżywania żalu i żałoby, który składa się z czterech faz emocjonalnych zmagań, pomagających w dostosowaniu się do nowej rzeczywistości oraz finalnego etapu, czyli akceptacji (adaptacji) do nowych warunków po stracie najbliższej osoby. Ewa Woydyłło biografia Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, po ich zakończeniu przeniosła się na Uniwersytet Warszawski, na którym ukończyła studia podyplomowe z dziennikarstwa. Psychologią zainteresowała się sporo później. Wykształcenie w tym kierunku zdobywała na Uniwersytecie Antioch w Los Angeles, a doktorat z psychologii uzyskała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1987 roku współpracuje z Ośrodkiem Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jest również członkinią pozarządowej Fundacji im. Stefana Batorego, w której kieruje Komisją Edukacji w Dziedzinie Uzależnień. W latach 1990 - 2002 prowadziła wykłady na Uniwersytecie Warszawskim, Lubelskim, Łódzkim, Akademii Pedagogicznej w Krakowie oraz Uniwersytecie Trzeciego Wieku. W 2002 roku odznaczona Medalem św. Jerzego, nagrodą przyznawaną przez Tygodnik Powszechny, za swoje osiągnięcia na arenie psychologii. W tym samym roku odebrała również Złotą Odznaką, przyznaną przez Ministra Sprawiedliwości. Trzy lata później nagrodzona przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Za książkę “Rak duszy” odebrała Nagrodę Teofrasta przyznawaną przez czytelników miesięcznika “Charaktery”. Ewa Woydyłło-Osiatyńska spopularyzowała w Polsce leczenie uzależnień według tzw. Modelu Minnesota, opartego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Ewa Woydyłło: moje książki to “pisany gabinet terapeutyczny” Autorka kilkunastu poradników o tematyce psychologicznej, ceniona terapeutka, od niemal trzydziestu lat radzi Polakom jak radzić sobie z uzależnieniami oraz trudnymi relacjami z innymi. W swoich książkach najczęściej podejmuje tematy uzależnienia alkoholowego, depresji, budowania relacji między partnerami, opowiada o rozmaitych dolegliwościach duszy i ciała. Wiele publikacji adresuje do kobiet, zarówno tych, które borykają się z poważnymi problemami, jak i tych, które mają chwile zwątpienia, słabości i smutku. Najbardziej docenioną i nagrodzoną przez czytelników publikacją jest wydana w 2011 roku książka “Rak duszy”, będąca kompendium wiedzy o uzależnieniach. Czytelnicy mogą znaleźć w niej praktyczne informacje o tym, czym jest uzależnienie oraz porady, jak z nimi walczyć lub żyć z osobą uzależnioną. Wybieram wolność, czyli rzecz o wyzwalaniu się z uzależnień Początek drogi. Wykłady psychologa na Oddziale Odwykowym Zgoda na siebie. Wykłady psychologa na Oddziale Odwykowym Aby wybaczyć. Poradnik dla rodzin alkoholików Zaproszenie do życia Po co nam psychologia? W zgodzie ze sobą Wyzdrowieć z uzależnienia Sekrety kobiet My – rodzice dorosłych dzieci W zgodzie ze sobą Podnieś głowę Poprawka z matury Rak duszy. O alkoholizmie Buty szczęścia Dobra pamięć, zła pamięć Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji Ludzie, ludzie... Żal po stracie. Lekcje akceptacji Zobacz także: "Narcos" zrobił z niej potwora. Jaka jest prawdziwa historia miłości Vallejo i Escobara? Zakazana miłość Sophii Loren i Carlo Pontiego. Watykan nazwał ich grzesznikami Pierwszy mąż kazał jej zoperować nos i wybielić skórę. Drugi zniszczył karierę. Nieszczęśliwe życie Rity Hayworth
– Na leczeniu w Instytucie Psychiatrii mieliśmy nawet obecnie zasiadających w sejmowych ławach – mówi w wywiadzie dla „Wprost” Ewa Woydyłło–Osiatyńska, doktor psychologii i terapeutka, autorka książek poświęconych terapii uzależnień. Dodaje, że w czasie leczenia polityków bardziej się dba, by „było dyskretnie”. – Oczywiście, zawsze o to dbamy, ale w przypadku osób publicznych trzeba uczulić innych pacjentów, by nie ujawniali tożsamości osób, które z nimi się leczą. Bo na leczeniu bywają osoby bardzo znane, także aktorzy, aktorki, księża – podkreśla. Właśnie kończy się pierwsza kadencja Sejmu, w czasie której nie byliśmy bombardowani doniesieniami o alkoholowych wyskokach polityków. Nikt nie mówił „coś tam, coś tam”, nie oglądaliśmy nagrań chwiejnego kroku posła opuszczającego gmach. Jednak Ewa Woydyłło-Osiatyńska, terapeutka uzależnień przyznaje, że to nie musi być powód do zadowolenia. – Może być tak, że dzięki większej dyscyplinie w Sejmie posłowie mają się na baczności i piją w ukryciu. Kiedyś w Sejmie bywałam wiele razy – jako specjalistka, ekspert, publicystka, brałam udział w sejmowych spotkaniach. Od czterech lat nie byłam ani razu, nikt mnie już tam nie zaprasza. Zresztą do Sejmu prawie w ogóle już się nie wchodzi, więc skąd mamy wiedzieć, co się tam dzieje? – przyznała. Alkohol w miejscu pracy? Odnosząc się do opublikowanych przez „Super Express” wyliczeń, z których wynika, że w czasie jednego dnia posiedzenia w sejmowym barze politycy i ich goście, bo tylko oni mogą tam wchodzić, wydają na alkohol 2700 złotych, terapeutka stwierdziła: – Kilka lat temu Sejm nie zgodził się na propozycję, by w miejscu pracy, jakim jest ta izba, w bufetach nie było alkoholu. Okazało się, że dla polityków było czymś nie do pomyślenia, by w Sejmie nie można było pić. To prawda – w ONZ też można kupić alkohol. Przez sześć lat bywałam w Genewie bardzo często, jednak nigdy nie widziałam, by w ciągu dnia ktoś pił wino – przyznała. Czytaj też:„Pijanym narodem łatwiej rządzić” – tak mówiono za komuny. Dziś pijemy jeszcze więcej Ewa Woydyłło-Osiatyńska, w rozmowie o alkoholizmie wysokofunkcjonującym, czyli dotyczącym ludzi na wysokich stanowiskach, majętnych, przedsiębiorców, przyznała, że leczyła także polityków obecnie zasiadających w sejmowych ławach. Ale mówiła też o tym, w jaki sposób z alkoholikami w sutannach radzą sobie ich przełożeni, biskupi: – Niektórzy biskupi w swoich diecezjach bardzo humanitarnie podchodzą do sprawy, nawet osobiście przyjeżdżają z delikwentem, by go przedstawić i poprosić o przyjęcie na oddział, a potem wspierają ich w terapii i po leczeniu. Ale są też politycy czy urzędnicy państwowi, którzy szukają prywatnej pomocy medycznej, psychologicznej, czy terapeutycznej, by ochronić się przed upublicznieniem problemu. Paradoksem jest to, że ten, który pił i ze swoim piciem wcale się nie krył, nagle, gdy przestaje, wstydzi się o tym mówić. To patologia, powinno być przecież odwrotnie. A przecież już w latach 70-tych żona prezydenta Forda, Betty Ford, po latach zmagania się z chorobą, ukrywania w Białym Domu mrocznego sekretu, publicznie przyznała się do alkoholizmu. Prywatne ośrodki? „Ryzykowne” Ekspertka wyjaśniła też, dlaczego jej zdaniem publiczne ośrodki leczenia alkoholizmu są lepsze. – Uważam, że prywatne ośrodki, których jest teraz tak wiele, są dużo bardziej ryzykowne. W niektórych trzeba płacić 2 tys. złotych dziennie. Czy właścicielowi takiej placówki będzie zależało, by pacjent już do niego nigdy nie wrócił? Obawiam się, że nie zawsze. Liczy się kalkulacja, podejście biznesowe – dodała. Pytana o to, czy wychodzenie z choroby, gdy jest się na świeczniku, jest dużo trudniejsze, odpowiedziała: – Mam osobisty przykład, który temu by zaprzeczył. Mój mąż, który był profesorem, autorem kilkudziesięciu książek, autorytetem w różnych dziedzinach. Gdy po leczeniu w USA wrócił do Polski, nigdy nie spotkały go żadne przykrości, wręcz przeciwnie, z powodu tego, że opowiadał o swojej chorobie, otoczył go nimb respektu. A był, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, celebrytą. Na przyjęciu, gdy mu proponowano coś do picia, głośno pytał: „a woda jest? Bo ja jestem alkoholikiem!”. Niczego nie ukrywał. Dobra terapia pomaga człowiekowi odzyskać tożsamość niezwiązaną z rolą publiczną. Czytaj też:Sejm na gazie. „Tu naprawdę można popaść w alkoholizm” Cały wywiad dostępny jest w 38/2019 wydaniutygodnika wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
dr ewa woydyłło osiatyńska